Moja podróż z Porozumienie Bez Przemocy (NVC) rozpoczęła się w 2017 roku, w samym sercu osobistej burzy: mojego rozwodu i rozpadu rodziny z czwórką dzieci. W tym okresie głębokiej wrażliwości zetknęłam się z NVC niczym ktoś, kto znajduje koło ratunkowe, walcząc o utrzymanie głowy nad wodą. Bardzo szybko poczułam, jak głęboko to podejście może odmienić moją wizję życia i na nowo połączyć mnie z ludzkością.
Moje początki charakteryzowały się trzema spostrzeżeniami:
- Mam potrzeby.
- Moje myśli nie są moimi uczuciami.
- Jestem odpowiedzialny za to, co czuję.
Te fundamenty wywołały prawdziwy wewnętrzny wstrząs i otworzyły ścieżkę transformacji, która uczyniła mnie bardziej żywą, wolną i bardziej zgodną z samym sobą. Stopniowo ten nowy sposób bycia znalazł swoje miejsce w moich relacjach i otoczeniu. Odkryłam inny sposób relacji: bardziej autentyczny, pełen szacunku, bardziej odżywczy.
Przez lata odkryłam – i zbudowałam – społeczność nauki, praktyki i wsparcia. To ona mnie wspierała, inspirowała, karmiła… i dawała mi możliwość dzielenia się.
Będąc już trenerem komunikacji, moja rola naturalnie przerodziła się w pragnienie dzielenia się NVC z autentycznością. To właśnie dzięki temu dzieleniu się NVC zakorzeniło się w moim życiu, wykraczając poza moje osobiste doświadczenia. Certyfikacja wydała mi się naturalnym krokiem: sposobem na docenienie tego, co otrzymałam i przekazanie tego dalej.
Dziś, jako niezależny trener, czuję się uprawniony i przygotowany do kontynuowania tego przekazu. Posiadam szczególną wrażliwość na relacje między parami i rodzinami, co potwierdzają warsztaty praktyczne, a także mam możliwość pracy w placówkach ochrony zdrowia, edukacji, pomocy psychospołecznej i więziennictwie.
To właśnie w tych przestrzeniach pragnę nadal otwierać ścieżki transformacji — zarówno indywidualnej, jak i zbiorowej.
Mon chemin avec la Communication NonViolente a commencé en 2017, au cœur d’une tempête personnelle : mon divorce et l’éclatement d’une famille avec quatre enfants. Dans cette période de grande vulnérabilité, j’ai rencontré la CNV un peu comme on trouve une bouée quand on lutte pour garder la tête hors de l’eau. Très vite, j’ai senti combien cette approche pouvait transformer ma vision de la vie et me relier profondément à l’humanité.
Trois prises de conscience ont marqué mes débuts :
- J’ai des besoins.
- Mes pensées ne sont pas mes sentiments.
- Je suis responsable de ce que je ressens.
Ces fondations ont provoqué un véritable tremblement intérieur et ouvert un chemin de transformation qui m’a rendue plus vivante, plus libre et plus alignée avec moi-même. Peu à peu, cette nouvelle manière d’être s’est invitée dans mes relations et mon environnement. J’ai découvert une autre façon d’être en lien : plus authentique, plus respectueuse, plus nourrissante.
Au fil des années, j’ai trouvé — et construit — une communauté d’apprentissage, de pratique et de soutien. Elle m’a portée, inspirée, nourrie… et offert l’opportunité, à mon tour, de transmettre.
Déjà formatrice en communication, mon rôle a naturellement trouvé sa continuité dans l’élan de partager la CNV avec authenticité. C’est dans ce partage qu’elle s’est enracinée dans ma vie, au-delà de ma propre expérience. La certification m’est apparue comme une étape naturelle : une manière d’honorer ce que j’ai reçu et de le transmettre à mon tour.
Aujourd’hui, comme formatrice indépendante, je me sens légitime et équipée pour poursuivre cette transmission. Je garde une sensibilité particulière pour les liens de couple et de famille, à travers des ateliers de pratique, et j’ai aussi la chance d’intervenir dans des milieux de la santé, de l’éducation, psychosociaux et pénitentiaires.
C’est dans ces espaces que je souhaite continuer à ouvrir des voies de transformation, à la fois individuelles et collectives.