Od Jaźni do Społeczeństwa
Nauczanie uważności i Porozumienie Bez Przemocy przez Historię
„Wiele lat temu, podczas wojny w Wietnamie”, buddyjski mistrz Thích Nhá̂t Hạnh (1926–2022) siedział na „pustym lotnisku w górach Wietnamu, czekając na samolot, który miał polecieć na północ”, aby pomóc „ofiarom wielkiej powodzi”. Wspomina, jak spojrzał ze współczuciem na młodego oficera ze Stanów Zjednoczonych, ale przyznaje, że popełnił błąd podczas ich rozmowy. Zauważając swój brak umiejętności, nieumyślnie „podlał w nim ziarno strachu”, gdy Nhá̂t Hạnh powiedział oficerowi: „Musisz się bardzo bać Wietkongu”. Przestraszony oficer dotknął jego broni i zapytał: „Czy jesteś Wietkongiem?”. Później, gdy rozmawiał z nim, używając tego, co nazwał „zapasem spokoju”, oficer zdjął rękę z broni (Thích 2005, s. 40).
Wyjaśnienie tej transformacyjnej rozmowy autorstwa Thích Nhá̂t Hạnha stanowi lekcję dla nauczycieli. Tak jak my musimy nawiązać kontakt z samym sobą, aby nauczać z empatią, tak i uczniowie mogą skorzystać z naszych przykładów i zgłębić własne uczucia i potrzeby, chłonąc wydarzenia historyczne i rozwijając się w społeczeństwie i na świecie.
W ten sam sposób możemy nauczać duchowego zrozumienia. Taoistyczny filozof Zhuangzi (369–286 p.n.e.) wierzył, że „emocje są zjawiskami naturalnymi, takimi jak wiatr, deszcz i grzmoty”, a ponieważ nie możemy ich zmienić, „nie możemy uniknąć naturalnie pojawiających się uczuć” (Seok 2021). Dlatego taoiści zachęcają do odczuwania bez osądzania. Ponieważ nie możemy zmienić wiatru, deszczu i grzmotów, nie możemy uniknąć naturalnie pojawiających się uczuć, a pozwolenie sobie na odczuwanie oznacza współczucie dla siebie. W ten sposób nauczyciel może być dla uczniów wzorem współczucia i akceptacji uczuć.
Powołując się na doktryny buddyzmu Majahana, Thích Nhá̂t Hạnh wyjaśnił, że wziął wdech i wydech, a następnie powiedział bardzo spokojnie: „Nie jestem Wietkongiem. Czekam na samolot, żeby polecieć do Da Nang i pomóc ludziom poszkodowanym przez powodzie”. Siedząc nieruchomo i mówiąc spokojnie, mogłem wyrazić współczucie, jakie dla niego czułem, a żołnierz to wyczuł. Zdjął rękę z broni. „Jeśli ktoś jest dotknięty truciznami przemocy, gniewu i rozpaczy, a my chcemy mu pomóc się „wyleczyć”, musimy go „wyprowadzić” z sytuacji, w której nadal wchłania te toksyny (Thích 2005, s. 40).
Rzeczywiście, „jakość i szczęście człowieka zależą od jakości nasion, które ma on w swoim „zasobie” „świadomości”. W związku z tym „powinniśmy organizować nasze życie w taki sposób, aby zdrowe nasiona w nas miały szansę być podlewane każdego dnia” (2005, s. 39). Jako pedagodzy, jesteśmy rzeczywiście podlewaczami nasion współczucia. Wiele tradycji duchowych ma współczucie u swoich korzeni. Na przykład taoiści cenią przede wszystkim współczucie, wyrażane bez oczekiwania czegokolwiek w zamian, a następnie oszczędność i pokorę (Culham 2014).